callcenter
Świat Tysiąca Marzeń > Grupa TravelOne.pl > Rumunia.info.pl  >  Mapa i przewodnik: Bukareszt
zobacz duże zdjęcia
 
 
 
 
Bukareszt

Stolica Rumunii, leżąca w południowo-wschodniej części kraju, nad rzeką Dymbowicą. Obecnie miasto bardzo szybko się rozwija i jest ważnym ośrodkiem handlowym i komunikacyjnym. Architektura Bukaresztu to mieszanka zabudowy historycznej, socrealistycznej oraz nowoczesnej, część historycznej zabudowy została jednak niestety zniszczona podczas rządów Ceauşescu (m.in. duży fragment starówki). W obrębie miasta znajduje się kilka jezior, z największymi: Floreasca, Tei i Colentina oraz sztuczne jezioro Cişmigiu (w centrum) a także liczne parki i jeden z największych ogrodów botanicznych świata. W drugiej połowie XIX w., Bukareszt zaczął być nazywany Paryżem Wschodu albo Małym Paryżem, za sprawą ekstrawaganckiej i kosmopolitycznej architektury i kultury tego okresu.

Zaplanuj wakacje
szukaj
Bukareszt
7200000
Aktualne warunki

Czwartek
23 lutego
Marznąca mgła
-6°C
Marznąca mgła
opady:brak
zachmurzenie:brak
wilgotność:93%
widoczność:0 km
ciśnienie:1028 hPa
wiatr:250° 6 km/h
Czwartek
23 lutego
Mżawka
min: -1°C    max: 1°C
Mżawka
opady:0.7 mm
wiatr:248°  24 km/h
wsch. słońca:07:04
zach. słońca:17:55
Piątek
24 lutego
Pochmurno
min: -2°C    max: 2°C
Pochmurno
opady:0.4 mm
wiatr:245°  22 km/h
wsch. słońca:07:02
zach. słońca:17:56
Sobota
25 lutego
Mgła
min: 1°C    max: 5°C
Mgła
opady:brak
wiatr:265°  15 km/h
wsch. słońca:07:01
zach. słońca:17:57
Niedziela
26 lutego
Mżawka
min: 0°C    max: 5°C
Mżawka
opady:2.2 mm
wiatr:267°  11 km/h
wsch. słońca:06:59
zach. słońca:17:59
Poniedziałek
27 lutego
Słonecznie
min: -1°C    max: 5°C
Słonecznie
opady:0.1 mm
wiatr:233°  15 km/h
wsch. słońca:06:57
zach. słońca:18:00
Bukareszt
Rumunia - kiedy na wakacje?
  • Plażowanie na Rumuńskiej Riwierze możliwe jest od czerwca do września, kiedy to temperatura powietrza przekracza 20 ºC. Najcieplejsze miesiące to lipiec i sierpień – termometry wskazują wtedy ponad 25 ºC.
  • Temperatura wody w Morzu Czarnym przekracza 20 ºC w okresie od lipca do września (nierzadko osiągając 25 ºC w lipcu i sierpniu). W czerwcu jest nieco chłodniejsza (19 ºC), ale również zachęca do kąpieli.
  • Zwiedzanie środkowej Rumunii, Mołdawii, Wołoszczyzny i Transylwanii najlepiej zaplanować na wiosnę (koniec marca – połowa czerwca). Ta pora roku jest dość deszczowa, jednak równie często świeci słońce. Na wiosnę Rumunia urzeka mnóstwem kwitnących kwiatów. Możemy również obserwować wędrowne ptaki w delcie Dunaju.
  • Latem w Rumunii możemy się spodziewać inwazji muchówek (w dolinie Dunaju).
  • Rumuńska jesień jest słoneczna i złocista – warto wybrać się wtedy na zwiedzanie monasterów i cerkwi.
  • Zimy bywają mroźne i śnieżne, zwłaszcza w górach (Karpaty), co z pewnością ucieszy amatorów sportów zimowych.
Aby zobaczyć wykres proszę zainstalować/uruchomić wtyczkę Adobe Flash.
-4,-2,0,5,10,14,15,15,11,6,0,-2,2,4,10,16,22,26,28,28,23,17,8,3,-1.0,1.0,5.0,10.5,16.0,20.0,21.5,21.5,17.0,11.5,4.0,.5
Godziny słoneczne w ciągu dnia
StyLutMarKwiMajCzeLipSieWrzPaźLisGru
2756891096532
Aby zobaczyć wykres proszę zainstalować/uruchomić wtyczkę Adobe Flash.
62,37,38,50,66,84,56,58,41,31,45,41,87,77,70,70,65,66,62,64,77,79,85,85
Dni z opadami w ciągu miesiąca
StyLutMarKwiMajCzeLipSieWrzPaźLisGru
119131513141291191215
  • Rumunia: Informacje praktyczne
  • Na podstawie: Rumunia. Mozaika w żywych kolorach.
    Informacje prezentowane na tej stronie pochodzą z przewodnika wydanego w 2011 roku.

  • Aby zgłosić poprawki, kliknij tutaj »

  • Przed wyjazdem
  • Formalności wizowo-paszportowe
  • Polacy udający się do Rumunii i zamierzający przebywać na jej terenie nie dłużej niż 90 dni, korzystają z dogodności ruchu bezwizowego. Osoby, które planują zostać na terytorium Rumunii dłużej niż 3 miesiące (np. w celach zarobkowych lub podjęcia nauki, mające jednocześnie wystarczające środki finansowe na utrzymanie własne oraz ewentualnej rodziny i posiadające pełne ubezpieczenie zdrowotne), powinny zarejestrować się we właściwym dla miejsca pobytu urzędzie i otrzymać potwierdzający to dowód.
    Od 2007 r. do przekroczenia granicy rumuńskiej wystarcza dowód osobisty (nowy typ), jednak trzeba pamiętać o zabraniu paszportu, jeśli podróżujemy przez Ukrainę! Zwróćmy też koniecznie uwagę, by nasz paszport był ważny jeszcze przez co najmniej 6 miesięcy (licząc od dnia wjazdu do Rumunii). Studentom i młodzieży do 26. roku życia może przydać się karta ISIC bądź EURO26 (zniżki z tytułu ich posiadania honorowane są zwłaszcza w większych miastach).
    Wkraczając na terytorium Rumunii, obywatel Polski powinien według własnego uznania zabezpieczyć się finansowo na cały pobyt. W praktyce oznacza to konieczność posiadania ok. 200 dolarów lub euro przez każdą osobę przekraczającą granicę. Obecnie coraz rzadziej zdarzają się prośby o okazanie środków finansowych, jednak w tym przypadku warto dmuchać na zimne – brak pieniędzy może skończyć się odmową wjazdu. W razie problemów pomocny może być kontakt telefoniczny do Europejskiego Urzędu ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (\ 800895133) lub Ambasady Polskiej w Bukareszcie (\ +40 213 082200).
    Do Rumunii można wwieźć i wywieźć do 10 tys. EUR. Kwoty wyższe należy deklarować przy wjeździe lub wyjeździe. Restrykcje celne są zgodne z ogólnie przyjętymi. Za przewóz narkotyków grozi kara pozbawienia wolności do 25 lat.
    Zwierzęta wwożone na teren Rumunii muszą posiadać paszport wystawiony przez weterynarza, wszczepiony pod skórę chip i świadectwo szczepienia przeciwko wściekliźnie.
    W Rumunii istnieje obowiązek meldunkowy, teoretycznie obligujący administrację obiektów turystycznych (hotele, pensjonaty) oraz samych przyjeżdżających, którzy nie zatrzymują się w takich ośrodkach. Każdy, kto w danej miejscowości planuje pobyt dłuższy niż 15 dni, powinien to zgłosić w lokalnym posterunku policji, placówce Policji Granicznej lub w Rumuńskim Urzędzie ds. Imigracji. Jest to jeden z przepisów, które istnieją tylko na papierze – nikt w kraju go nie przestrzega, także na przejściach granicznych nie zdarzają się przypadki żądania okazania poświadczenia meldunku.
    Kierowców obowiązuje ważne prawo jazdy (polskie honorowane jest na równi z międzynarodowym), dowód rejestracyjny samochodu oraz ubezpieczenie NW i OC (Zielona Karta nie jest wymagana). Po wjeździe na terytorium Rumunii należy wykupić winietę, stanowiącą rodzaj podatku drogowego (dostępne zwykle na przygranicznych stacjach benzynowych a w głębi kraju na stacjach firmy Petrom; wersję „podstawową”, jaką praktycznie domyślnie sprzeda nam obsługa, stanowi winietka tygodniowa dla samochodów osobowych, kosztująca 3 EUR). Ta charakterystyczna nalepka pozwala na poruszanie się po drogach międzynarodowych i krajowych (z wyjątkiem płatnych odcinków autostrady, m.in. na trasie z Bukaresztu do Konstancy). Kara za jej nieposiadanie to nawet 9500 RON (czasem jednak kontrola drogowa zupełnie nie zwraca uwagi na fakt jej posiadania bądź ewentualny brak).
    Praktyczna obserwacja pozwala zauważyć, że główne przejścia na granicy z Węgrami i Serbią są obsługiwane naprawdę profesjonalnie, nie należy zatem spodziewać się szczególnych utrudnień przy ich przekraczaniu. Zwłaszcza granica z Węgrami posiada standardy europejskie (sprawdzana jest jedynie aktualność dowodu tożsamości). Nieco inaczej rzecz może się przedstawiać w punktach na granicy z Ukrainą, Mołdawią i Bułgarią, gdzie zarówno przy wjeździe, jak i wyjeździe z Rumunii kierowcy będą musieli uiścić podatek za „ekologię” i „dezynfekcję” (łącznie ok. 20 EUR), niepobierany na granicy rumuńsko-węgierskiej oraz rumuńsko-serbskiej. Również tempo odpraw oraz podatność służb granicznych na „upominki” mogą okazać się tam zdecydowanie większe.
  • ▲ do góry
  • Pieniądze
  • Od 1 stycznia 2007 r. jedyną obowiązującą w Rumunii walutą jest tzw. nowy lej (RON; rum. leu, l.m. lei), dzielący się na 100 bani. Obecny kurs leja jest prawie tożsamy z kursem złotego, fakt ten znacznie ułatwia wszelkie przeliczenia. Należy jednak pamiętać, że nie znaczy to, że coś co kosztuje w Polsce 10 złotych, w Rumunii będzie automatycznie kosztowało 10 lei – niektóre usługi i towary są w obu krajach relatywnie tańsze lub droższe.
    W podróż do Rumunii najpraktyczniej jest zabrać euro (prywatni właściciele chętnie przyjmują zapłatę za nocleg w tej walucie, oczywiście zwykle przeliczając cenę mniej lub bardziej na swoją korzyść). Zdecydowanie odradzamy zakup większej ilości lei w Polsce – ich kurs jest bardzo niekorzystny. Warto natomiast kupić wcześniej drobną sumę – rzędu kilkudziesięciu lei na osobę. Pieniądze te mogą się bardzo przydać – na pierwszy bilet kolejowy, drobne zakupy itp., jeśli wjedziemy do Rumunii lokalnym przejściem, w nocy lub w innych sytuacjach, w których natychmiastowa wymiana pieniędzy w kantorze lub banku będzie niemożliwa. Oczywiście należy zaopatrzyć się także w odpowiednią ilość pieniędzy krajów tranzytowych, w zależności od opcji przejazdu – forintów lub hrywien (te ostatnie również korzystniej kupić na Ukrainie).
    Z wymianą waluty na terenie Rumunii nie ma najmniejszego problemu. Kantory znajdziemy zwykle już na granicy, chociaż trzeba pamiętać, że kurs wymiany jest w nich z reguły mniej korzystny niż w głębi kraju. W każdym większym mieście działa wiele kantorów i banków (w przypadku tych ostatnich należy liczyć się z dodatkową prowizją za transakcję). Zakupu lei można dokonać również w agencjach turystycznych i niektórych hotelach. Czasem, choć w ostatnich latach coraz rzadziej, zdarza się, że przy wymianie pieniędzy obsługa zwraca się z prośbą o okazanie paszportu. W dużych miastach można zaopatrzyć się w leje także w niespotykanych w Polsce automatach ulicznych – choć polecamy to raczej osobom o silnych nerwach: nigdy nie ma gwarancji, że maszyna nie „zje” nam naszych 100 czy 200 euro, a w razie problemów odzyskanie utraconych pieniędzy może być kłopotliwe.
    Na głębokiej prowincji sytuacja wygląda nieco gorzej – o ile w małych miasteczkach można próbować wymienić euro na leje np. u taksówkarza lub w lokalnej knajpie, tak w niewielkich wsiach będzie to z reguły niemożliwe (choć z drugiej strony często będziemy mogli zapłacić za nocleg lub podwiezienie bezpośrednio w obcej walucie).
    Ceny w Rumunii kształtują się podobnie jak w Polsce. Planując budżet, można zatem spodziewać się kosztów zbliżonych do tych, jakie ponieślibyśmy w danym czasie, korzystając z określonych środków lokomocji i rodzaju zakwaterowania w naszym kraju.
  • ▲ do góry
  • Ubezpieczenie
  • Osoby podróżujące samochodem muszą mieć wykupione ubezpieczenie komunikacyjne OC, w związku z czym zaleca się im wcześniejsze sprawdzenie okresu ważności tego ubezpieczenia, jak również przeglądu kontrolnego pojazdu. Warto rozważyć zakup dodatkowego ubezpieczenia AC, przydatnego w razie ewentualnej kradzieży samochodu, jak również ubezpieczenie bagażu, sprzętu sportowego i sprzętu fotograficznego, narażonych na ryzyko kradzieży zwłaszcza na rumuńskich dworcach.
    Wprawdzie podstawowe usługi medyczne w krajach Unii Europejskiej są refundowane z Narodowego Funduszu Zdrowia (szczegółowy wykaz na stronie: http://www.nfz.gov.pl/ue; konieczne jest wyrobienie i zabranie ze sobą karty EKUZ), jednak ich zakres jest bardzo wąski. Warto pomyśleć zatem o wykupieniu dodatkowego pakietu ubezpieczeniowego na wyjazd zagraniczny w jednym z polskich towarzystw ubezpieczeniowych. Powinny o niego zadbać również osoby, których ubezpieczenie w ramach zorganizowanych przez biuro turystyczne wczasów nie pokrywa kosztów leczenia (polecamy dowiedzieć się tego przed wyjazdem). Dla studentów i osób do 26. roku życia alternatywą może być ubezpieczenie przysługujące posiadaczom kart ISIC bądź Euro26.
  • ▲ do góry
  • Zabezpieczenia medyczne
  • Polacy przebywający na terenie Rumunii i posiadający Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ) mają prawo do bezpłatnie świadczonej, podstawowej pomocy medycznej. Nie obejmuje ona ewentualnego pobytu w szpitalu i zabiegów stomatologicznych, które podobnie jak większość lekarstw, są częściowo odpłatne.
    W razie wypadku, karetkę pogotowia (salvarea) można wezwać, dzwoniąc pod numer 961, należy jednak pamiętać, że po drugiej stronie linii niekoniecznie ktoś będzie mówił po angielsku, a na pomoc trzeba będzie (zwłaszcza na głębokiej prowincji) jakiś czas poczekać. Teoretycznie ubezpieczenie medyczne powinno pokryć koszty przyjazdu pogotowia i udzielonej pomocy. Lepiej jest jednak, oczywiście jeśli to tylko możliwe, udać się niezwłocznie do najbliższego szpitala (spital) bez pomocy karetki i, odszukawszy dyżurkę pogotowia (cameră de gardă), tam poprosić o pomoc. W razie, gdy nie mamy międzynarodowego ubezpieczenia, najrozsądniej jest wybrać się prosto do prywatnego centrum medycznego i zapłacić za wizytę oraz ewentualny zabieg. Gabinety dentystyczne i małe lokalne przychodnie-ambulatoria (dispensar) znaleźć można prawie w każdej miejscowości. Usługi medyczne w Rumunii są bardzo drogie (np. pobyt w szpitalu to koszt 25–30 EUR/dzień w sali wieloosobowej, a wizyta w prywatnym gabinecie – minimum 30 EUR). W najgorszym przypadku pozostaje wołać: Un doctor, vă rog, wierząc, że ktoś wyciągnie pomocną dłoń, wybawiając nas z kłopotu.
    Zdecydowanie radzimy zachować wszystkie rachunki za uzyskaną pomocą (przyjazd karetki, pomoc lekarza, zakupione lekarstwa itp.) oraz poprosić lekarza o krótki opis diagnozy i terapii. Zasadą jest, że niewysokie rachunki (wizyta w gabinecie) należy zapłacić z własnej kieszeni, a dopiero po powrocie do kraju można zwrócić się do ubezpieczyciela o zwrot kosztów – nie odzyskamy jednak pieniędzy, jeśli drobiazgowo nie udokumentujemy naszych medycznych wydatków. W przypadkach bardziej skomplikowanych (akcja ratunkowa, pobyt w szpitalu itp.) trzeba skontaktować się z biurem obsługującym ubezpieczyciela w Rumunii lub, jeśli takowe nie istnieje, z najbliższym w kraju sąsiednim (najprawdopodobniej na Węgrzech) – adres i numer telefonu należy skrupulatnie zapisać przy zakupie ubezpieczenia w Polsce.
  • ▲ do góry
  • Wybór czasu podróży
  • Do Rumunii warto wybrać się właściwie o każdej porze roku. Jedynie wczesna zima i wczesna wiosna, kiedy przyroda zamiera lub jeszcze nie rozkwitła, a błota i chmur jest często więcej niż słońca, mogą przyćmić piękno bukolicznych wiejskich krajobrazów i zabytkowych miast.
    Nad Morzem Czarnym najprzyjemniej jest w sierpniu i we wrześniu, kiedy temperatury powietrza nie są już tak wysokie jak w lipcu, natomiast woda osiąga maksymalną temperaturę roczną.
    Także w góry, zwłaszcza te wyższe, warto wybrać się późnym latem lub jesienią – kolory są wtedy najładniejsze, powietrze przejrzyste, dni wciąż długie, a pogoda stosunkowo stabilna – nagłe burze z piorunami, częste w czerwcu i lipcu, zdarzają się w tym okresie rzadziej. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że sierpniowe noce są już w górach chłodne, a w najwyższych partiach często już we wrześniu zdarzają się opady śniegu. Po niższych pasmach można wędrować jeszcze w październiku i listopadzie, kiedy góry prezentują się w pełnej jesiennej szacie.
    Zwiedzającym wyłącznie zabytki kultury i sztuki polecamy wiosnę, a także koniec lata i miesiące jesienne; we wrześniu i październiku jest jeszcze dość ciepło, a przede wszystkim sucho. Amatorzy sportów zimowych powinni zaplanować wyjazd na styczeń lub luty, kiedy śniegu jest w bród, a górskie kurorty pracują pełną parą.
    Z cała pewnością ciekawe okaże się również odwiedzenie wiosek i miasteczek (zwłaszcza na Bukowinie i w Marmaroszu) w czasie świąt kościelnych: Bożego Narodzenia, Nowego Roku i Wielkanocy. Ma się wówczas niepowtarzalną okazję do uczestniczenia w tradycyjnych obrzędach ludowych, w Rumunii wciąż bardzo rozpowszechnionych.

  • ▲ do góry
  • Przejazd
  • Podróż samolotem
  • Z Polski do Rumunii można dostać się codziennie bezpośrednim samolotem z Warszawy do Bukaresztu –połączenie obsługiwane jest przez linie LOT i jest to jednocześnie najtańsza oferta na rynku. Bilet w obie strony można kupić już za ok. 550 zł.
    Ponadto kilka linii oferuje codzienne połączenia z przesiadką. Czech Airlines obsługuje loty z Warszawy do Bukaresztu przez Pragę (ok. 800 zł w obie strony). Lufthansa utrzymuje najwięcej połączeń – z Gdańska, Katowic, Krakowa, Poznania, Rzeszowa, Warszawy lub Wrocławia przez Düsseldorf, Frankfurt lub Monachium można się dostać do Bukaresztu, Klużu, Sybina (Sibiu) i Timişoary. Ceny za bilet w obie strony wahają się w granicach 600–1400 zł. Węgierskie linie Malev oferują połączenia z Warszawy przez Budapeszt do Bukaresztu w cenie ok. 700 zł (w obie strony) oraz dużo droższe loty do Klużu i TârguMureş.
    Bilety najlepiej rezerwować przynajmniej miesiąc wcześniej; najtańsze są z reguły loty w środku tygodnia (niezależnie od linii). Warto oczywiście sprawdzać poszczególne oferty w poszukiwaniu zniżek i promocji.
  • ▲ do góry
  • Podróż pociągiem
  • Ostatnie zmiany w rozkładzie jazdy PKP oraz powódź, która na początku czerwca 2010 r. zniszczyła most na Popradzie, właściwie wyeliminowały – oby nie na długo – możliwość stosunkowo taniego i szybkiego dotarcia koleją do Rumunii. Obecnie jedynym szybkim wariantem pozostaje dość drogi dojazd do Budapesztu pociągiem „Chopin” z Warszawy (doczepiane do niego są też wagony sypialne i kuszetki z Krakowa) i dalsza podróż kolejami węgierskimi – przez stacje Miszkolc, Szerencs, Nyíregyháza i Debreczyn do przejść granicznych Nyírábrány / Valea lui Mihai lub (dodatkowo przez Püspökladány) Biharkeresztes / Episcopia-Bihor. Będąc już w Budapeszcie, należy – dla oszczędności– wykupić bilet do węgierskiej stacji granicznejw krajowej taryfie wewnętrznej, a w taryfie międzynarodowej opłacić tylko przejazd między stacjami granicznymi (najlepiej w wersji „tam i z powrotem”; bilety takie mają obecnie miesiąc ważności). Koszt takiej podróży to w przybliżeniu 300–400 zł w jedną stronę. Przykładowo kuszetka „tam i z powrotem” z Krakowa do Budapesztu kosztowała w 2010 r. 448 zł, za przejazd przez Węgry (do Debreczyna) trzeba było zapłacić w przeliczeniu ok. 50 zł, dalsze kilkadziesiąt złotych to koszt biletu „tam i z powrotem” do Valea lui Mihai. W Rumunii na dojazd do miejsca docelowego trzeba przeznaczyć, w zależności od tego gdzie jedziemy, równowartość od kilkunastu do ok. 100 zł. Po przywróceniu kursowania pociągów z Polski przez dawne przejście graniczne Muszyna / Plaveč, Preszów, Koszyce i Hidasnémeti do Miszkolca lub Szerencs, koszt przejazdu w jedną stronę będzie o nawet ok. 100 zł niższy, a czas całej podróży zmniejszy się o kilka godzin (w tym wariancie można wyrobić się na wcześniejsze pociągi na granicy węgiersko-rumuńskiej; wyjeżdżając np. z Krakowa późnym wieczorem można być na granicy rumuńskiej już w południa następnego dnia).
    Rozkład jazdy kolei węgierskich (można na nim sprawdzić także godziny kursowania pociągów międzynarodowych).Warto też porównać ceny biletów w ofertach specjalnych InterRail, Wasteels, EuroDomino oraz w czeskiej i słowackiej taryfie City Star.
  • ▲ do góry
  • Podróż samochodem
  • Najkrótsza i najwygodniejsza trasa biegnie przez Słowację i Węgry. Odległość między Łysą Polaną a Satu Mare, wynoszącą ok. 420 km, można uznać za średnią długość przejazdu. Samochodem można ją pokonać w 7–8 godzin (ze względu na przejazd przez góry). Pamiętać należy, że przekraczając granicę węgiersko-rumuńską, „traci się” godzinę ze względu na różnicę czasu. Minąwszy dawne przejście graniczne w Łysej Polanie lub Jurgowie, należy kierować się na Poprad, a dalej przez miejscowości Dobšiná i Tornaľa dojechać do słowacko-węgierskiego przejścia granicznego Kráľ / Bánréve, skąd już blisko do Miszkolca. Jadąc tą trasą unika się płacenia za słowackie autostrady (winietę można kupić na przygranicznych stacjach benzynowych, w kantorach i kioskach). Oczywiście kierowcom zaczynającym podróż we wschodniej części kraju wygodniej będzie przekroczyć granicę słowacką w Barwinku, Koniecznej lub Piwnicznej i przez Preszów i Koszyce dotrzeć na Węgry przez przejście graniczne w Hidasnémeti. Podobnie jak na Słowacji, wiele węgierskich dróg jest płatnych. Winiety można kupić na granicy.
    Aby dostać się na przejście graniczne Csengersima i do Satu Mare, w Miszkolcu należy kierować się na Debreczyn, a następnie zjechać z nowej autostrady na Nyíregyháza (alternatywna trasa wiedzie przez Szerencs i Tokaj). Później należy kierować się drogą nr 41 (w stronę granicy z Ukrainą), by po 35 km skręcić w prawo do Mátészalka. Stąd drogowskazy prowadzą na przejście graniczne Csengersima / Petea, z którego zostaje już tylko 11 km do Satu Mare.
    Zmierzający bardziej na południe, powinni przejechać przez Miszkolc główną drogą w kierunku Budapesztu, i w miejscowości Nyékládháza skręcić w lewo na drogę nr 35, prowadzącą przez Tiszaújváros i Polgár do Debreczyna (nr 35). Z Debreczyna należy wyjechać drogą nr 47 prowadzącą przez Derecske do Berettyóújfalu. Tutaj należy zjechać na drogę nr 42 do Biharkeresztes i przejścia granicznego Ártánd / Borş oddalonego o 15 km od centrum Oradei. Przejście to można polecić jako najbardziej „cywilizowane” i „europejskie” na granicy węgiersko-rumuńskiej: odprawa na kilku terminalach przebiega tu szybko i sprawnie, celnicy są kulturalni i można się z nimi dogadać po francusku lub angielsku, tuż za granicą znajdują się sklepy, stacje benzynowe (przez całą dobę bez trudu kupimy obligatoryjną winietkę) i kantory.
    Z Berettyóújfalu można pojechać przez Węgry dalej na południe – do przejścia granicznego Gyula / Vărşand (zjazd z drogi nr 47 na drogę nr 42 w miejscowości Békéscsaba) lub przejścia granicznego Nagylak / Nădlac (dojazd do granicy z Szegedu przez Makó drogą nr 43). Przydatność tych przejść jest jednak niewielka dla turystów z Polski. Nawet jadąc w Banat lepiej jest przekroczyć granicę w Ártánd i zmierzać dalej na południe dość wygodną (w dodatku znacznie krótszą!) drogą Oradea – Arad – Timişoara, niż przemieszczać się lokalnymi drogami po stronie węgierskiej. Przejście w Nagylak można polecić jedynie turystom podróżującym do Rumunii z południowych lub środkowych Węgier.
    Wjeżdżając do Rumunii koniecznie należy nabyć co najmniej tygodniową winietę (rovinieta). Ich sprzedażą zajmują sie m.in. duże stacje benzynowe. W Rumunii nie istnieją drogi bezpłatne – korzystanie z sieci dróg publicznych warunkuje i umożliwia właśnie wykupienie winiety. Oddzielnym opłatom podlegają jednorazowe przejazdy autostradami i mostami na Dunaju.
    Winiety słowackie i węgierskie podobnie jak w Polsce obowiązują tylko na wybranych odcinkach autostrad i dróg ekspresowych. Należy wykupić je na miejscu (na stacjach benzynowych) lub przed wyjazdem w Polsce – drogą elektroniczną na stronie Polskiego Związku Motorowego, lecz w tym przypadku są one w przeliczeniu sporo droższe (22 8498449; http://www.pzmtravel.com.pl).
  • ▲ do góry
  • Podróż autokarem
  • Przez wiele lat funkcjonowało połączenie autobusowe między Przemyślem a Suczawą. Choć niedawno zostało zawieszone, warto sprawdzić aktualny stan rzeczy w przemyskim PKS-ie, gdyż był to jeden z najlepszych sposobów na dostanie się do Rumunii (16 6785435).

  • ▲ do góry
  • Na miejscu
  • Kolej
  • Rumunię można przemierzać na wiele sposobów. Bardzo praktycznym środkiem lokomocji jest kolej. Trzeba jednak zaznaczyć, że nieraz z trudem przychodzi się przyzwyczaić do jej żółwiego tempa. CFR (Căile Ferate Române – Rumuńskie Koleje Państwowe) mają rozległą sieć połączeń (11 106 km). Pokrywają one niemal cały kraj, z wyjątkiem obszarów wysokogórskich i delty Dunaju. Rumuńskie pociągi dzielą się na cztery kategorie.
    Osobowy (trenpersonal, symbol „P”, lub personal automotor, symbol „PM”; „AM” + numer od 2000 do 9999) – to powolne lokalne pociągi, zatrzymujące się na wszystkich stacjach i przystankach. Personal zwykle złożony jest z tradycyjnych wagonów, a personal automotor jest jednostką samojezdną. Pociągi osobowe są jedynymi pociągami niewymagającymi rezerwacji. Większość „P” kursuje ze średnią prędkością 35 km/godz., na dystansach 50–200 km. Pociągi osobowe obsługują też lokalny ruch międzynarodowy.
    Przyśpieszony (trenaccelerat, symbol „A” + 4-cyfrowy numer od 1 do 1999) – to pociąg szybki, obsługujący dłuższe dystanse, zatrzymujący się w głównych miastach i na ważniejszych przystankach (np. węzłach kolejowych umożliwiających przesiadkę). Wagony mają przedziały, lecz równie skromne jak w „P”. Brak wagonu barowego. Pociągi te są znacznie droższe od osobowych. Ponadto pasażerów obowiązują miejscówki. „Acceleraty” mogą być zatłoczone w weekendy i latem, a kursujące na dłuższe odległości bywają również niezbyt czyste. Wiele z nich kursuje nocą (posiadają wagony sypialne, a tym kuszetki). CFR prowadzi modernizację „acceleratów”, wprowadzając m.in. nowe, 2-piętrowe składy pociągów. Nadal jednak dłuższe podróże są często męczące i niewygodne, a wagony pierwszej klasy nigdy nie są warte swojej ceny, (podobnie zresztą jak w przypadku pociągów osobowych).
    Pośpieszny (tren rapid, symbol „R” + 3-cyfrowy numer oraz nazwa własna, np. „Avram Iancu”). Pociągi te są niewiele szybsze od przyśpieszonych, lecz zdecydowanie droższe. Rownież w ich przypadku należy zaopatrzyć się w miejscówkę. Jeżeli miejscówki się skończą, kasjer może odmówić sprzedaży biletu (oczywiście ze względu na dobro i komfort pasażerów!). Można jednak próbować go przekonać, byle grzecznie – postępuje wszak zgodnie z regulaminem CFR. W większości przypadków „rapidy” są także pociągami międzynarodowymi.
    InterCity (IC, ICE) i EuroCity (EN) są droższe od „R”, ale jakość usług odpowiada cenie.
    Podróżowanie pociągami jest w Rumunii tańsze niż w Polsce. Przykładowo, przejazd w wagonie drugiej klasy z Klużu do Oradei (150 km, bez rezerwacji) będzie kosztował: w pociągu osobowym 15 RON, przyśpieszonym 28 RON, pośpiesznym 35 RON. Pokonując podobną odległość IC, trzeba wydać ok. 40 RON (bez rezerwacji). W sezonie letnim CFR oferuje atrakcyjne cenowo bilety czasowe, obowiązuje na terenie kilku państw (Rumunii, Macedonii, Bułgarii, Turcji, Grecji, Serbii, Czarnogóry). W 2010 r. koszt takiego biletu na 5, 10 i 15 dni wynosił odpowiednio: 350 RON, 630 RON i 750 RON, natomiast ulgowego (dla osób do 26. roku życia) 210 RON, 350 RON i 430 RON (szczegóły: / http://www.cfrcalatori.ro).
    W Rumunii wciąż jeszcze działa kuriozalny system sprzedaży biletów. Ponieważ kolej nie ma sieci komputerowej, bilety wydaje się ręcznie, co utrudnia „wyśledzenie” wolnych miejsc i ich rezerwację. Każdej ze stacji (podług ważności i szacowanej liczby pasażerów) przydzielona jest określona liczba miejsc w pociągu. Zatem rozsądnie (choć nie zawsze skutecznie) jest zgłosić się w kasie godzinę przed przyjazdem pociągu. Można także zarezerwować miejsce, korzystając z biur rezerwacji (agenţie de voiaj CFR; zwykle w centrum większych miast). Wydają one bilety od 1 do 9 dni wcześniej, ale nie szybciej niż 9 dni przed (i to podyktowane jest brakiem sieci komputerowej). Natomiast stacje sprzedają bilety (oczywiście wciąż mowa o biletach z wymaganą rezerwacją) najwcześniej godzinę przed odjazdem, ponieważ muszą uzyskać z centrali telefoniczne potwierdzenie wolnych miejsc. Dodatkową korzyścią lokalizacji biur rezerwacji w centrum miast są zamieszczone w ich witrynach rozkłady jazdy. Można zatem sprawdzić godziny połączeń bez konieczności udawania się na dworzec.
    Tylko podróż pociągiem osobowym odbywa się na podstawie jednego biletu. Inne typy pociągów wymagają dodatkowych biletów: biletu dopłaty (supliment) oraz miejscówki (czasem dopłata i miejscówka wydrukowane są na jednym bilecie). Ważne jest, aby wsiadając, nie pomylić numerów wagonu (vagon) i miejsca (locul). Jeżeli zdarzy się, że nie zdążymy na pociąg, bilet na trasę pozostaje ważny w podanym na odwrocie przedziale czasowym, należy dokupić jedynie miejscówkę i ewentualnie uiścić dopłatę (jeżeli następny pociąg jest innej klasy). Biletów „tam i z powrotem” nie można kupić na stacji, a jedynie w agenţie de voiaj CFR. W takim wypadku nie przysługuje też żadna zniżka (nawet dla posiadaczy legitymacji ISIC i Euro26); ze zniżek korzystać mogą wyłącznie rumuńscy uczniowie, studenci i emeryci.
    W kolejach rumuńskich funkcjonują cztery rodzaje stacji, z czego trzy są przeznaczone do użyteczności publicznej (i tak też oznaczone). Stacja, a właściwie dworzec kolejowy, to gară lub rzadziej gară de călători (co znaczy ‘pasażerski’, w odróżnieniu od dworców towarowych i przemysłowych). Na terenie dworca obsługę podróżnych prowadzą kasy biletowe i punkt informacyjny, choć lepiej nie nastawiać się na pogawędkę po angielsku. Problem na większych stacjach polega na tym, że kasy są podzielone na sprzedające bilety pierwszej i drugiej klasy. Zdarza się nawet, iż znajdują się one w różnych holach. Na dużych stacjach także dopłaty do miejsc leżących nabywa się w osobnych okienkach: Casa vagon de dormit. Należy być bardzo uważnym, gdyż różne pociągi mogą być przydzielone do różnych okienek. I tak na przykład, wchodząc do hali dworca w Braszowie, po lewej mamy kasy prowadzące sprzedaż biletów pierwszej klasy, a po prawej kasy oferujące bilety klasy drugiej. Skręcamy więc w prawo i przyglądamy się uważnie, aby dokonać kolejnego odkrycia: na każdym okienku są prostokątne notki z numerem pociągu i relacją! To właśnie oznacza, że bilety na ten dokładnie pociąg są sprzedawane w dokładnie tym okienku i nigdzie indziej! I oczywiście złota reguła – nie wcześniej niż godzinę przed odjazdem!
    Haltă de călători dosłownie znaczy ‘przystanek pasażerski’ i jest małą, a nawet bardzo małą stacyjką z mikroskopijną kasą, czynną zwykle tylko wtedy, gdy przejeżdża pociąg. Zatrzymują się tu jedynie pociągi osobowe. Haltă de mişcare oznacza ‘przystanek techniczny’, stworzony głównie z myślą o robotnikach kolejowych, bardzo często używany również przez zwykłych pasażerów. Niestety, nie ma tu kasy biletowej, należy więc zgłosić się do konduktora (jeszcze na przystanku lub od razu, gdy pociąg ruszy) i nabyć bilet po normalnej cenie.
    Oficjalnie nie wolno w pociągu podróżować z rowerem. Regulamin dopuszcza przewóz jednośladu wyłącznie w wagonie bagażowym (vagon de bagaje). Niestety, tylko kilka pociągów wyposażono w taki wagon. Przewożony w nim rower należy zaopatrzyć w identyfikator z nazwiskiem pasażera, stacją, na której wysiada, i wagą roweru. W innych wypadkach wybierać należy raczej pociąg osobowy lub accelerat (najlepiej wstawić rower do ostatniego wejścia w ostatnim wagonie, aby nikomu nie utrudniać podróży). Rozsądnie jest też przed zapakowaniem roweru uzgodnić to z konduktorem na stacji, jednakże kłótnia może nam tylko zaszkodzić, prawo jest bowiem po jego stronie.
    Podróżując, bagaż najlepiej trzymać przy sobie i nie przepakowywać go ostentacyjnie na oczach wszystkich współpasażerów. Nie chcemy przez to powiedzieć, że pociągi nie są bezpieczne, ale że zawsze – bez względu na okoliczności – trzeba przestrzegać podstawowych zasad. To, jak minie podróż, zależy od nas samych. A że będzie jeszcze milsza, przekonamy się sami, gdy współtowarzysze zaczną nas częstować piwem i ziarnami słonecznika, ciekawi, skąd jesteśmy i dokąd jedziemy.
    Rozkład jazdy rumuńskich kolei można sprawdzić w internecie na rumuńskiej stronie CFR: http://www.cfr.ro bądź polskiej witrynie: / http://www.pkp.pl (rozkłady jazdy z głównych miast, bez pociągów lokalnych). Najważniejsze oznaczenia na rozkładach jazdy (mersul trenunilor) to: sosire (przyjazdy) i plecare (odjazdy); tor (nie peron!), z którego wyrusza pociąg (tren), to linia.
  • ▲ do góry
  • Autobus
  • Autobusy, mikrobusy i minibusy liniowe obsługują długie trasy międzymiastowe lub międzynarodowe. Są schludne i można na nich polegać. Należy jednak liczyć się z tym, że nie wszystkie kursują przez cały rok (przerwy mogą wystąpić szczególnie zimą). Większość turystów korzystać będzie z autobusów lokalnych (ruta), które zapewniają połączenia miast z otaczającymi je wioskami i miasteczkami. Na ogół można je zatrzymywać także pomiędzy przystankami, machając jak na autostop.
    W większych miastach znajdują się dworce autobusowe (garăde autobuz lub autogară). W bliskim sąsiedztwie mieszczą się często siedziby firm przewozowych, których w Rumunii działa ponad 10 (w tym np. Sebalitrans: / http://www.sebalitrans.ro i Semitrans). Cena za przejazd jest zazwyczaj taka jak w pociągu accelerat lub nieco wyższa, zależnie od przedsiębiorstwa obsługującego linię i standardu pojazdu (b średnio 1,5–6 RON/km). Podobnie jak w Polsce, bilet można kupić u kierowcy lub w kasie na dworcu (casă de bilete) – wtedy trzeba pokazać go kierowcy przy wsiadaniu.
    Mikrobusy to środek lokomocji typowy dla większych miast. Zwykle oczekują one na podróżnych przed stacją kolejową. Opłata za przejazd jest stosunkowo niska, a szybkość jazdy zadowalająca – czasem aż za bardzo – kierowcy, znający swoją trasę jak własną kieszeń, potrafią na dziurawych i czasem dość niebezpiecznych, np. górskich, drogach rozwinąć nieosiągalne zdawałoby się prędkości. Jeśli dodamy do tego mierny w niektórych przypadkach stan techniczny pojazdów i beztroską atmosferę panującą w środku (kierowca często prowadzi ze znajomymi burzliwą dyskusję, nierzadko gestykulując) – podróż taką można będzie nazwać niezapomnianą przygodą.
    Wypada na koniec zaznaczyć, że nie zawsze wywieszony rozkład jazdy autobusów jest aktualny. Dlatego lepiej zapytać o kurs w punkcie informacyjnym lub w kasie; przydadzą się nam wtedy dwa słówka: circulă – ‘jedzie’ i anulat – ‘odwołany’ (choćby z powodu braku pasażerów).
  • ▲ do góry
  • Samochód
  • Największą mobilność w podróżowaniu po kraju zapewnia samochód – oczywiście po zmierzeniu się z wyboistymi, pomimo stale prowadzonych robot drogowych, nadal pozostawiającymi wiele do życzenia drogami. Dwa odcinki rumuńskiej autostrady to: A1 (E70) – łącząca Bukareszt z Piteşti (115 km) i A2 (znana jako autostrada soarelui – autostrada słońca)– Bukareszt – Cernavoda – Konstanca (200 km; ostatni odcinek płatny przy wjeździe ok. 10 RON).
    Drogi krajowe (şoseauă naţionala lub drum naţional) mają numerację krajową: np. DN1, 1A, 7 (czerwona tarcza), a jeśli są zarazem drogami międzynarodowymi, dochodzi oznaczenie: E60, E81 (w zielonym polu). Brak wśród nich dróg dwupasmowych, ale istniejące jednopasmowe zostały, o ile to możliwe, poszerzone i pokryte nową nawierzchnią. Spotkamy jeszcze tylko krótkie odcinki starej nawierzchni. Rozczarować mogą natomiast obwodnice miast. Przeznaczone głównie dla ciężarówek, mają złą nawierzchnię i kluczą peryferiami.
    Pamiętajmy także, iż drogi wojewódzkie (drum judeţean;numer na żółtym polu), choć asfaltowe lub betonowe, mogą sprawić przykre niespodzianki. Szczególnie na tych prowadzących przez góry po każdej zimie przybywa dziur, a wezbrane rzeki niszczą nasypy i pobocza. Pojedynku z naturą człowiek długo tu jeszcze nie wygra.
    Paradoksalnie najpoważniejszą przeszkodą w dotarciu do ciekawych miejsc mogą być prowadzące do nich drogi lokalne (numer na czerwonym, wąskim polu). Na mapach mają one różne określenia, np.: drum asfaltat / pavat îngust – wąska droga asfaltowa / z nawierzchnią, drum nepavat major – główna droga nieasfaltowa, drum de ţară – droga bita; odcinki określane jako drum de tractor, drum forestier lub drum de câmp zdecydowanie powinny leżeć poza zainteresowaniem turystów samochodowych. Drogi lokalne prowadzą zazwyczaj do wiosek położonych z daleka od głównych szlaków komunikacyjnych. Niezależnie od ich długości, przejazd nimi może przysporzyć wielu trudności i prawie zawsze bywa bardzo czasochłonny. Nawet jeśli mapa wskazuje asfalt, nie zawsze jest to dobry znak – niektóre z dróg są po prostu koszmarnie dziurawe, przy czym określenie „dziurawa” należy tu rozumieć o wiele bardziej dosłownie niż w Polsce. Spotykane wyrwy mają nieraz 20–30 cm głębokości i jest ich tak dużo, że właściwie nie ma jak ich wymijać. W okresach suchych o wiele lepiej sprawdzają się czasem solidne drogi bite. Podróżując po nieutwardzonych drogach lokalnych należy też uważać na wystające z nawierzchni wysokie kamienie, głębokie koleiny itp. Na drogi tego typu lepiej w ogóle nie zapuszczać się samochodem z niskim zawieszeniem.
    Na poboczach szos rozmieszczone są (w kilometrowych odstępach) słupki z numerem drogi, odległością do najbliższej miejscowości i odległością do najbliższego większego miasta na trasie. Dzięki nim kierowcy mogą na bieżąco kontrolować swoje położenie.
    Przepisy ruchu drogowego nakazują posiadanie prawa jazdy (międzynarodowe nie jest wymagane) i dowodu rejestracyjnego. Zielona Karta nie jest wymagana, ale przezorni kierowcy mogą się w nią zaopatrzyć. Po wjeździe na teren Rumunii należy wykupić winietę (rovinieta) stanowiącą rodzaj podatku drogowego (dostępne na większych stacjach benzynowych). Cena jest zależna od kategorii pojazdu, emisji CO2 i czasu pobytu; dla samochodu osobowego (stan na 2010 r.): 3 EUR na tydzień, 7 EUR na miesiąc, 13 EUR na 3 miesiące (aktualny, szczegółowy cennik zamieszczony jest na stronie Ambasady Polskiej w Bukareszcie: / http://www.bukareszt.polemb.net). Za niewykupienie winiety grozi wysoki mandat (dla samochodu osobowego 500–1000 RON). Dodatkowe opłaty pobierane są od kierowców przy przekraczaniu Dunaju. Kwoty są bardzo zróżnicowane, w zależności od miejsca przeprawy przez rzekę i kategorii pojazdu – dla samochodu osobowego od 20 do ponad 100 RON (ceny podawane zwykle w 2–3 walutach; jeśli posiada się euro bądź dolary, warto wybrać najkorzystniejszą opcję zapłaty).
    Pojazd musi być wyposażony w trójkąt ostrzegawczy, apteczkę i gumowe rękawiczki oraz gaśnicę. Dozwolone w Rumunii prędkości to: na drodze ekspresowej – 120 km/godz.; na pozostałych drogach – 90 km/godz.; w terenie zabudowanym – 50 km/godz. Prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu grozi wysokim mandatem, a nawet pozbawieniem prawa jazdy. Ceny benzyny (benzină fără plumb), oleju napędowego (motorină) i gazu są w Rumunii niewiele niższe niż w Polsce, co wynika m.in. z posiadania własnych złóż ropy i wielkich rafinerii. I właśnie w ich okolicach (np. w Ploeszti) warto tankować ze względu na niższe ceny. Mając samochód na gaz należy pamiętać, że stacji z gazem jest w Rumunii mniej niż w Polsce, dlatego warto tankować go przy każdej okazji.
    Nie tylko złe drogi przysparzają kłopotów kierowcom. Trzeba uzbroić się w cierpliwość, gdy ruch na drodze, którą się przemieszczamy, zostanie sparaliżowany przez bydło (często chodzące samopas). Dotyczy to nie tylko wiejskich dróg lokalnych, ale i… krajowych(!). Krowy i owce, czasem też konie można w lecie spotkać na drodze przez cały dzień, ale szczególne niebezpieczeństwo panuje rano (ok. godz. 7.00–9.00), gdy zwierzęta pędzone są na pastwiska oraz wczesnym wieczorem (ok. godz. 18.00–20.00) gdy z nich wracają. Ponadto należy się liczyć z gorącym temperamentem Rumunów, objawiającym się w stylu ich jazdy. Sprzyja temu powszechny brak linii na jezdni, co na poszerzonych odcinkach zmodernizowanych szos daje praktycznie nieograniczone możliwości wyprzedzania. Raptowne zmiany kierunku jazdy bez włączania sygnalizacji, wyprzedzanie na górskich serpentynach itp. zachowania są w Rumunii na porządku dziennym. Szczególną ostrożność należy zachować po zmroku, gdy czerń asfaltu zlewa się z ciemnym otoczeniem. Dużym zagrożeniem są także nieoświetlone furmanki, wozy cygańskie i ciężarówki. Można również nie zauważyć w porę związanego z remontem zwężenia lub ewentualnych uszkodzeń nawierzchni. Miejsca takie są z reguły oznakowane, lecz czasem może to być tylko kij wetknięty w wyrwę w jezdni. W weekendy lokalne drogi stają się zatłoczone, gdyż całe rodziny wybierają się nad rzekę bądź na borówki czy grzyby.
    W Rumunii bardzo popularny jest autostop, a zabieranie autostopowiczów nie stanowi żadnego zagrożenia. To zwykła przysługa i jeśli tylko mamy miejsce, starajmy się pomóc. Jeżeli odmówimy przyjęcia pieniędzy, w zamian nasz pasażer na pewno odwdzięczy się serdecznymi podziękowaniami. Wyruszającym w drogę życzy się drum bun!,nomen omen życzenia takie żegnają wyjeżdżających w prawie każdym mieście.
  • ▲ do góry
  • Samolot
  • W Rumunii działa kilka linii lotniczych. Najwięcej połączeń lotniczych, wewnętrznych i międzynarodowych (głównie do miast europejskich) obsługują linie: TAROM (aż 53 miejsca docelowe w 22 krajach), Carpatair, Blue Air i Romavia. Ţriac Air i Jetran Air specjalizują się w lotach czarterowych i biznesowych.
    Główne lotnisko znajduje się w Bukareszcie (Aeroportul Internaţional Henri Coandă, dawniej Otopeni), 16,5 km na północ od centrum miasta, przy drodze DN1 (Calea Bucureştilor 224E; informacja: \ +40 212 041000, 014000; contact@bucharestairports.ro). Drugie lotnisko zlokalizowane w stolicy (Aeroportul Internaţional Bucureşti Băneasa – Aurel Vlaicu) oddalone jest o 8,5 km na północ od centrum (şos. Bucureşti Ploieşti 40; całodobowa informacja: +40 212 320020; airport@baneasa-airport.ro). Do obu można dotrzeć z centrum Bukaresztu jednym z kilku autobusów, tramwajem bądź taksówką.
    Na większość lotnisk dojeżdżają autobusy miejskie, tramwaje (w Bukareszcie), autokary. Rozkład dostępny jest na stronach internetowych poszczególnych portów lotniczych. Alternatywą jest skorzystanie z taksówki (stosunkowo niedrogiej) bądź dotarcie na lotnisko własnym samochodem i pozostawienie go na miejscowym, strzeżonym, płatnym parkingu.
  • ▲ do góry
  • Prom
  • Promy kursują w niewielu miejscach w Rumunii, skracając znacznie czas podróży. Z opłatami portowymi trzeba się liczyć m.in. w miejscowości Gałacz (Galaţi), gdzie pobiera się 1 RON od każdej osoby i ok. 18 RON za samochód osobowy (cała operacja trwa mniej więcej godzinę, z czego większość czasu pochłania zwykle oczekiwanie na prom; sama przeprawa trwa ok. 10 min).
    Znacznie większej cierpliwości wymaga przekroczenie promem granicy z Bułgarią. Po przybiciu promu do brzegu samochody długo zjeżdżają z pokładu, jeszcze dłużej trwa „załadunek” następnych aut. Na przeprawę do Bułgarii, łącznie z oczekiwaniem na prom i odprawą paszportową, należy zarezerwować nawet kilka godzin.
  • ▲ do góry
  • Komunikacja miejska
  • W obrębie miasta korzystać można z autobusów, trolejbusów i tramwajów. Może nie wyglądają one najlepiej, ale jeżdżą regularnie. Kursują od godz. 5.00 do 23.00 lub 24.00. Czasem zdarza się brak rozkładów jazdy na przystankach. Zwykłe bilety 1- i 2-przejazdowe (călători) można kupić w kioskach z napisem bilete lub casă de bilete (w weekendy kioski są zwykle nieczynne!), automatach przy przystankach (w Bukareszcie) oraz biurach określonego przewoźnika. Bilet trzeba skasować zaraz po wejściu.
    Przejazdy taksówką nie są drogie (b średnio 1,5–2 RON/km; cena umieszczona jest zwykle na drzwiach auta), lecz trzeba uważać na nieuczciwych kierowców. Najlepiej na początku ustalić opłatę za kurs. Polegać można na taksówkach dużych, prywatnych firm, których pojazdy zaopatrzone są w podświetlany napis na dachu. Najtaniej jest zamówić taksówkę telefonicznie.
    W Bukareszcie, jako jedynym mieście w Rumunii, od 2009 r. można dodatkowo skorzystać ze stosunkowo taniego i punktualnego metra. Do wyboru mamy pięć linii, łączących ze sobą skrajne zakątki miasta.
  • ▲ do góry
  • Rower
  • W Rumunii nie ma wyznaczonych ścieżek i tras rowerowych. W większych miastach (zwłaszcza w Bukareszcie) można znaleźć wypożyczalnię rowerów, ale jeżdżenia po rumuńskich drogach krajowych podejmą się jedynie najodważniejsi. Z rowerów korzysta głównie miejscowa ludność na wsiach, gdzie obok furmanek stanowią główny środek transportu (w większości są to rowery z minionej epoki, w związku z czym kierowcy powinni szczególnie uważać na „pędzących” slalomem dziadków i babcie).
    Podróżowanie po Rumunii własnym rowerem jest ciekawą opcją (choć znalezienie części zamiennych w razie ewentualnej większej usterki może być na prowincji bardzo problematyczne). Warto pamiętać, że nieprzyzwyczajeni do rowerzystów, rumuńscy kierowcy będą używać klaksonu przy każdej możliwej okazji.
  • ▲ do góry
  • Autostop
  • Spory znawców, czy mamy do czynienia z prawdziwym autostopem, czy też ze zwykłą „okazją”, na niewiele się zdadzą. Po prostu ludzie radzą sobie, jak mogą, kiedy nie można polegać ani na pociągu, ani na autobusie. Łapanie „stopa” i zabieranie osób jest w Rumunii powszechne. Być może niektórym to wyda się dziwne, innym ciekawe, ale jedno jest pewne: to na pewno dobry sposób na sprawne przemieszczanie się po kraju i czasem jedyna możliwość dotarcia do ciekawych miejsc. Autostop jest bezpieczny, choć lepiej nie korzystać z niego nocą. Jest dość dobrze zorganizowany i wszyscy znają zasady. Rano czy po południu można zobaczyć kolejki łapiących „stopa”, od nastolatków po babcie z siatkami zakupów. Dla wielu to codzienna forma dojazdu do pracy i z powrotem. Na drogach wylotowych z miast znajdują się miejsca, w których zwyczajowo gromadzą się oczekujący na „okazję”. To całkiem niezłe rozwiązanie, zważywszy, że ci, którzy zwykle zabierają pasażerów (czasem w ten sposób obniżając sobie koszty podróży), podjeżdżają właśnie w te miejsca, nieraz z regularnością godną autobusu.
    Jeżeli natomiast chcemy wydostać się z wioski, do której wcześniej skręciliśmy z drogi krajowej, lepiej wrócić do tego skrętu, niż tkwić przy wyjeździe z wioski, licząc, że właśnie stąd pojedzie ktoś w naszym kierunku. Zatrzymywać można wszystko i na pewno „bezpłatne” będą wozy i furmanki, które są zarazem najpewniejszym środkiem transportu pomiędzy wioskami, gdzie nie ma asfaltowych dróg – o wrażeniach nie wspominając! Niektórzy kierowcy samochodów osobowych mogą oczekiwać zapłaty; dotyczy to szczególnie tych, którzy, zabierając autostopowiczów, dorabiają sobie do paliwa. Miejscowi dojeżdżający stopem znają ogólnie przyjęte stawki. Zapłata wynosi zwykle równowartość paliwa zużytego na danym odcinku, a czasem jest to cena biletu za przejazd pociągiem osobowym na przebytej trasie. Mimo iż często zdarza się, że kierowcy odmawiają przyjęcia pieniędzy, to mogą trafić się i tacy, którzy na widok cudzoziemca podwyższą stawkę. Najbezpieczniej od razu zapytać: Cât face? (Ile się należy?). Jeżeli przebywamy w jednym z miejsc, gdzie więcej osób czeka na „stopa”, musimy liczyć się z tym, że kierowca zabierze tylu pasażerów, ile ma wolnych siedzeń. Może również po drodze jeszcze kogoś dobrać. Dobrze jest zatrzymywać ciężarówki, bo ich kierowcy są szczególnie mili i być może nawet chętniej zabierają autostopowiczów niż pozostali. Na ogół nie oczekują oni pieniędzy, poszukują jedynie kompanii do podróży i pogawędki, dlatego starajmy się odwdzięczyć im, nawiązując choćby najprostszą rozmowę.

  • ▲ do góry
  • Noclegi
  • Baza noclegowa w Rumunii od kilku lat rozwija się bardzo dynamicznie. Problemów z zakwaterowaniem nie powinniśmy mieć ani w dużym mieście, ani na obszarach wiejskich. Wynika to z polepszającego się stanu rumuńskiej gospodarki, rosnącej jakości życia mieszkańców oraz coraz większego popytu na usługi hotelowe wśród obcokrajowców. Rumunia nie kojarzy się już tylko z biednymi, cygańskimi wioskami i podmiejskimi slumsami. Coraz częściej wybierana jest przez turystów jako miejsce docelowe wakacyjnego wyjazdu (zwłaszcza wybrzeże Morza Czarnego), a nie tylko kraj tranzytowy, np. w drodze do obleganej latem Bułgarii.
    Wiele biur podróży organizuje wczasy i wycieczki objazdowe w tej części Europy. Osoby podróżujące do Rumunii na własną rękę mogą skorzystać z licznych portali internetowych, zawierających szczegółowe dane o formach i miejscach zakwaterowania. Nie tylko duże hotele, ale również prywatne kwatery i pensjonaty agroturystyczne mają swoje strony internetowe, co umożliwia dokonanie rezerwacji noclegu nie tylko przez telefon, ale i bezpośrednio przez internet. Wcześniejsze zabukowanie pokoju na ogół nie jest konieczne, ale wybierając się w podróż, warto wziąć ze sobą znalezione dane teleadresowe obiektów noclegowych w miejscu docelowym.
    Ci, którzy mimo wszystko postanowią pojechać do Rumunii „w ciemno”, powinni szukać domów z napisem cazare (kwatera), ewentualnie skorzystać z usług miejscowych agencji turystycznych.
    Opłaty za noclegi przyjmowane są zarówno w lejach, jak i w euro – w tym drugim przypadku często według uznaniowego przelicznika, niestety zwykle zawyżającego nieco cenę.
    Specyfiką i ogromną zaletą podróżowania po Rumunii jest fakt, że można się tam rozbijać i tym samym nocować za darmo właściwie gdziekolwiek. Biwakowanie „na dziko”, w przeciwieństwie do sąsiedniej Bułgarii oraz większości krajów europejskich, nie jest zabronione. Nie ma również zakazów spania w samochodzie (tak jak m.in. w Chorwacji). Podróżowanie z własnym namiotem jest najtańszą i zarazem szczególnie polecaną (zwłaszcza młodym, żądnym wrażeń turystom) opcją zwiedzania Rumunii.
  • ▲ do góry
  • Hotele i pensjonaty
  • Rumuńskie hotele po latach zaniedbania dochodzą powoli do formy, oferując przyzwoity standard, choć rzadko po niskiej cenie. Powstaje coraz więcej dużych pensjonatów (dwu- i trzygwiazdkowych), przydrożnych moteli i małych hotelików, w większości ze stosunkowo dobrze rozwiniętą infrastrukturą (restauracją, barem, kantorem, punktem informacji turystycznej, boiskiem sportowym, własnym parkingiem), często oferujących usługi przewodnika, a nieraz także możliwość wypożyczenia samochodu, roweru czy łodzi (Delta Dunaju). W dużych miastach hotele wyposażone są w sale konferencyjne, w których organizowane są okolicznościowe bankiety i seminaria. Większość obiektów noclegowych oferuje pokoje z łazienką, często klimatyzowane, z telewizorem, minibarem z lodówką, dostępem do internetu (wi-fi). W zależności od standardu, za nocleg w 2-osobowym pokoju (bardzo często ze śniadaniem) trzeba zapłacić od 80 do nawet 280 RON, a za apartament 2-osobowy od 230 do 450 RON. Ze znacznie wyższymi kosztami należy liczyć się, nocując w jednym z ekskluzywnych hoteli (jak Continental), spotykanych w dużych miastach Rumunii, gdzie jednodniowy pobyt dwóch osób to wydatek rzędu 400–600 RON. Oczywiście adekwatnie do ceny można spodziewać się większych luksusów (w tym możliwości korzystania z hotelowego basenu, sauny, sali fitness, siłowni czy kortów tenisowych).
  • ▲ do góry
  • Agroturystyka i kwatery prywatne
  • Mimo stosunkowo zróżnicowanej i bogatej rumuńskiej bazy hotelowej, nadal najlepszą opcją zakwaterowania wydaje się być nocleg u gospodarzy, którym niejako „osobiście” zależy na zadowoleniu gości. Z tego względu zdecydowanie polecamy prywatne, niewielkie pensjonaty i gospodarstwa agroturystyczne.
    W miejscowościach turystycznych na stacjach kolejowych oraz w bezpośrednim sąsiedztwie obiektów zabytkowych (np. monasterów) spotyka się ludzi oferujących podróżnym pokoje. Z reguły można im zaufać, jeśli jednak ktoś ma choćby cień wątpliwości, niech lepiej wybierze normalny hotel lub pensjonat. W prywatnych pensjonatach (pensiune) często powitają nas uśmiechnięte recepcjonistki, spotkamy się z miłą obsługą i będziemy mieć większe szanse na ciepłą wodę (apă caldă). Ceny rzadko jednak spadają poniżej 40–50 RON/os. (bardzo często są przy tym określane w euro, co powoduje, że w rzeczywistości nocleg wychodzi drożej niż przy płatności w lejach).
    W mniejszych miejscowościach, do których turystów przyciąga jakiś zabytek bądź atrakcja przyrodnicza, można spokojnie zaufać miejscowym, a jest to też często jedyna możliwość przenocowania. Nawet jeśli znajdują się tam także „oficjalne” hotele, prywatne pokoje przygotowano z większą troską o turystę, a ich ceny są konkurencyjne (30–50 RON/os.). Niejednokrotnie całe wioski angażują się w agroturystykę (rejon przy wjeździe oznaczony jako zona de turism rural). Rumuńskim narodowym biurem do spraw turystyki wiejskiej, ekologicznej i kulturalnej jest ANTREC z dyrekcją przy Str. Maica Alexandra 7, Sc 1, CP 22-259, Bucureşti, +40 212 237024, faks: +40 212 228001, antrec@xnet.ro. We wszystkich ważniejszych ośrodkach kraju działają jego przedstawiciele, organizujący zakwaterowanie w miastach i ich okolicach. Można się z nimi kontaktować bezpośrednio na miejscu (ich adresy zamieszczono przy opisach miejscowości, wielu też ma adresy e-mailowe). Witryna internetowa biura udostępnia także funkcję wyszukiwania i rezerwowania zakwaterowania. Mimo że ceny noclegów ustalane są na cały rok odgórnie, zawsze można pertraktować z gospodarzem. Kolejną organizacją jest OVR (Operations Villages Roumain), założona przez Belgów zaraz po upadku reżimu Ceauşescu (np. w regionie Marmarosz dzięki niej już kilka wiosek zorganizowało własne systemy kwater; office@ovr.ro).
  • ▲ do góry
  • Kempingi, schroniska młodzieżowe i górskie
  • Kempingi rozumiemy dwojako: jako zorganizowane pola namiotowe oraz miejsca do obozowania. Na polach namiotowych (popas turistic) często stoją drewniane domki (căsuţe), zwykle 2- i 4-osobowe, wyposażone często tylko w materace (konieczny jest więc własny śpiwór). Latem kempingi w atrakcyjnych miejscowościach są bardzo zatłoczone. Ich infrastruktura poprawiła się w ostatnich latach (wiele oferuje dostęp do ciepłej wody, czyste sanitariaty, punkt gastronomiczny bądź restaurację na terenie kempingu), nadal nie zawsze spełniają jednak nasze oczekiwania. Istnieje wprawdzie kilka wyjątków o europejskim standardzie, ale ceny tam są już znacznie wyższe. Przeciętne ceny za nocleg na kempingu wahają się w granicach: 8–20 RON za rozstawienie namiotu, 10–25 RON za każdą osobę, 10–20 RON za samochód, ok. 100 RON za domek 2-osobowy. Podłączenie do prądu i dostęp do wody zwykle są wliczone w cenę. Szczegółowych informacji o bazie istniejących w Rumunii kempingów można zasięgnąć na stronach: / http://www.paspoortroemenie.nl i http://www.eurocampings.pl/pl/europie/rumunia.
    W Rumunii schroniska młodzieżowe (hostele) nie są popularne. W całym kraju działa ich zaledwie kilkanaście (tylko w większych miastach). Zrzeszają się one w Międzynarodowym Stowarzyszeniu Schronisk Młodzieżowych i honorują zniżki dla członków stowarzyszenia (/ http://www.hihostels-romania.ro). Niektóre oferują wspaniałe warunki w bardzo korzystnej cenie (np. w Bukareszcie). Część schronisk czynna jest cały rok, natomiast te organizowane w internatach i domach akademickich przyjmują turystów tylko latem. Ceny mieszczą się w przedziale 20–30 RON/os. Za śniadanie (mic dejun) często trzeba zapłacić osobno.
    Schronisk górskich (cabana) jest stosunkowo mało, część z nich funkcjonuje tylko w sezonie letnim. Tylko w najbardziej popularnych rejonach górskich jest ich nieco więcej i tam stanowią one dobre oparcie dla wędrującego z plecakiem turysty. Trzeba też pamiętać, że wiele z obiektów położonych nisko w dolinach to w rzeczywistości hotele górskie, w sezonie zatłoczone, dość drogie i nie posiadające nic z turystycznego klimatu.
    W tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem wydaje się obozowanie „na dziko”. Jest ono dozwolone (wyjąwszy obszary chronione), bardzo powszechne i bezpieczne, jeżeli przestrzega się kilku reguł. W górach z całą pewnością można się rozbijać, znajdując po prostu miejsce i rozkładając namiot. Dużo jest tutaj zwyczajowo używanych miejsc do obozowania (poznać je można po murkach z kamienia, śladach po ogniskach itp.). Zawsze należy się jednak upewnić, czy nie jest to czyjaś posesja – choćby pastwisko otoczone drewnianym płotkiem. Pytając o zgodę (możliwe, że trzeba będzie zapłacić), zyskuje się dodatkowo pewność, że w sąsiedztwie wiedzą o naszej obecności i mają nasze rzeczy na oku. Nie zdziwmy się, budząc się rano pośrodku stada krów, koni bądź owiec. Szczęściarze nocujący u miejscowej ludności mogą być nawet zaproszeni na domową kolację – w takim przypadku pamiętajmy, aby odwdzięczyć się czekoladą, papierosami czy nawet wspólną fotografią przesłaną po powrocie.
    W saskich wioskach z warownymi kościołami ich opiekunowie często pozwalają rozbić niewielką liczbę namiotów w obrębie obwarowań kościelnych – lepiej już zabezpieczyć się chyba nie można – lub w ogrodach przy plebaniach, z reguły nie żądając opłaty.
    Odradzamy natomiast stanowczo obozowanie w bezpośrednim sąsiedztwie dróg.
  • ▲ do góry
  • Wyżywienie
  • W miastach bez problemu znajdziemy różnorodne miejsca, gdzie pożywimy się wedle życzenia: restauracje, bary typu fast food, pizzerie, bary sałatkowe, kawiarenki i puby. Ceny w nich są sporo niższe niż w obiektach tego typu w Polsce, a menu czasem podane w kilku językach. Wzdłuż głównych dróg natrafimy na gęsto rozsiane zajazdy i pensjonaty, które w niektórych miasteczkach stanowią jedyną opcję zjedzenia ciepłego posiłku. Sytuacja jak zwykle się zmienia, gdy podróżujemy przez wsie. Tu jednak zawsze można liczyć na wyżywienie u gospodarzy, u których się zatrzymujemy. Z całą pewnością tradycyjna kuchnia, oparta na własnych, domowych produktach, będzie najtrwalszym smakowym doznaniem.
    Godne polecenia, nie tylko ze względów ekonomicznych, jest wyżywienie we własnym zakresie. Czy to w dużym mieście, czy w niewielkim miasteczku, zawsze można znaleźć targowisko (piaţă) pełne owoców, jarzyn, nabiału, pieczywa i czego tylko nam będzie potrzeba. Zaletą targów jest nie tylko możliwość kupienia świeżych produktów prosto od producenta, ale też niskie ceny. W dużych miastach warto z kolei robić zakupy w supermarketach. Sklepy spożywcze określane są nazwami magazin alimentar, magazin mixt lub – znacznie rzadziej, głównie na wsiach – magazin universal (z podstawowymi artykułami, nie tylko spożywczymi). Pamiętajmy, że w Rumunii nie określa się zwykle wagi w dekagramach, ale w gramach i kilogramach.
    Podstawa to: chleb – pâine i masło – unt (lub bułeczka – chiflă i rogalik – corn). Do tego dochodzi cała gama produktów nabiałowych (produse lactate), spośród których szczególnie warte spróbowania są sery: brânză – najpopularniejszy ser, którego odmiana topiona to brânză topită; telemea – twardy słonawy ser, równie popularny jak brânză; udră – słodki ser krowi; caş – twardy, nieco ostry w smaku ser, który można długo przechowywać, kupowany raczej bezpośrednio od chłopów i pasterzy (w sklepie oferowany jest jego mniej wyrazisty gatunek caşcaval). A dalej reszta produktów nabiałowych: mleko – lapte, które zawsze należy przegotować, kwaśne mleko – lapte bătut, śmietana – smântână (i wersja deserowa – bita śmietana frişcă), maślanka – zer, kefir – chefir oraz jajka – ouă.
    Wędrujący po górach mogą się zaopatrzyć w doskonałe źródło energii – domową słoninę – slană lub slănină. Napoje to herbata z cytryną – ceai cu lămâie, kawa z mlekiem – cafea cu lapte i woda mineralna – apă minerală; z alkoholi zaś piwo – bere oraz wino – vin roşu/alb (czerwone/białe), sec/dulce (wytrawne/słodkie).Warzywa i owoce (legume şi fructe) pozostawmy już do wyboru oczom i nosom.
  • ▲ do góry
  • Dni wolne od pracy
  • Dni świąteczne: Nowy Rok; Wielkanocna Niedziela i Poniedziałek; 1 maja – Święto Pracy; Zielone Świątki – według kalendarza prawosławnego 23–24 maja; 15 sierpnia – Dzień Wniebowzięcia NMP; 1 grudnia – rocznica zjednoczenia Rumunii w 1918 r.; 25–26 grudnia – Boże Narodzenie.
    W niedziele i święta zamknięte są banki, poczty i urzędy. Podobnie jak w Polsce, duża część sklepów (zwłaszcza supermarketów) jest otwarta (wyjątek stanowią największe święta). Komunikacja miejska i międzymiastowa działa według świątecznego rozkładu jazdy z mniejszą częstotliwością kursów.
  • ▲ do góry
dodaj opinię
Opinie o hotelach - Recenzje z wakacji - Oceny | Zoover
Oszczędność i wygoda
Szeroka i aktualna oferta
Bezpieczna rezerwacja
Profesjonalizm od 1999 r.
Renoma i uznanie
Oszczędność i wygoda
Gwarancja Najniższej Ceny
Ceny jak u organizatora
Rezerwacja telefoniczna
i 24h online
Szeroka i aktualna oferta
Zawsze aktualne i pełne ceny
Łatwy wybór z ponad 120 tys. ofert
Porównanie cen hotelu
u różnych organizatorów
Bezpieczna rezerwacja
87 sprawdzonych biur podróży
Płatności w systemie DotPay
Bezpieczna szyfrowana rezerwacja
Profesjonalizm od 1999 r.
Jeden z pierwszych portali
w Polsce
Doradcy z wieloletnim doświadczeniem
Biuro w centrum Krakowa
newsletter
newsletter

Informacje o promocjach i nowościach

państwa w TravelOne.pl
logo_TravelOnelogo_VillaOnelogo_SkiOnelogo_SkyOnelogo_HotelOne